Liceum Ogólnokształcące im. Jana Pawła II w Siewierzu 

E-mail
E-mail
Home Wydarzenia Wywiad z Kamilem Katolikiem – aktorem
formats

Wywiad z Kamilem Katolikiem – aktorem

Published on 10 grudnia 2015, by in Wydarzenia, Wywiady.

LUBIĘ EKSPERYMENTOWAĆ TEATRALNIE

kamil katolik-812a2c08
Rozmowa z Kamilem Katolikiem, aktorem Teatru Dzieci Zagłębia w Będzinie

Marta Odziomek: Dlaczego wybrałeś aktorstwo? 

Kamil Katolilk: Miałem to szczęście, że jeszcze w czasach licealnych miałem okazję poznać Andrzeja Pisarka, kompletnego wariata teatralnego, który w Pałacu Kultury Zagłębia prowadził warsztaty teatralne. Tak też zaczęła się moja przygoda z teatrem – poprzez uczestnictwo w tych warsztatach.

Po ukończeniu liceum zacząłem poważnie zastanawiać się nad szkołą aktorską. Przez rok uczyłem się w Studium Aktorskim Lart w Krakowie. Po tym czasie dostałem się na wydział lalkarski w Akademii Teatralnej w Białymstoku.

I jak wspominasz tamten czas?

Na etapie liceum i studium Lart teatr repertuarowy w znaczeniu teatr dramatyczny mnie do końca nie przekonywał. Jedyną alternatywą wydawał mi się teatr lalek, ale wówczas nie znałem ani nie interesowałem się wcześniej lalkami. Gdy pojechałem na konsultacje do Białegostoku to poczułem, że to jest to. Panowała tam świetna atmosfera, zupełnie bez zadęcia. Jak wszedłem do szkoły to nie widziałem na korytarzu dwudziestu ‘gwiazdorów’, o których nic nie wiem tylko dwudziestu normalnych ludzi, z którymi mogłem porozmawiać. Chciałem wiedzieć jak wygląda nauka w takiej szkole. Pamiętam, że jedna z koleżanek poradziła mi, abym pojechał na któryś ze spektakli Teatru Wierszalin do Supraśla, to wtedy będę wiedział o co chodzi i na czym polega nauka tutaj. Postanowiłem więc powalczyć o miejsc i się udało.

Co było po szkole?

Od razu trafiłem do Teatru Dzieci Zagłębia. Pracuję tutaj od 2003 roku. Jest to mój dziewiąty sezon.

Masz swoje ulubione role?

Lubiłem grać postać Pana z klatką w spektaklu „Czary” oraz Stracha na Wróble z „Czarnoksiężnika z krainy Oz”, Ministra zdrowia w „Król‘u Maciuś’u Lubiłem też występować w spektaklu „Momo”. Niestety spektakle te graliśmy bardzo rzadko i dziś nie ma ich już na afiszu. W obecnym repertuarze lubię grać Hilmara w „Dzikich łabędziach”.

Czy w teatrze dla dzieci wymaga się innej gry?

W teatrach dramatycznych występuje inny rodzaj gry aktorskiej jak i samej . Wszystko jest zrobione w skali jeden do jednego, czyli bardzo realistycznie. W spektaklach lalkowych i w spektaklach dla dzieci tak nie jest – akcja jest prowadzona z dystansem, dzieci nie boją się strasznych rzeczy i bohaterów, czują się bezpiecznie, bo wiedzą, że to, co dzieje się na scenie, jest ‘na niby’.

Oprócz bycia aktorem Teatru Dzieci Zagłębia masz swój własny teatr, który działa w ramach Stowarzyszenia Zielone Słońce, którego też jesteś założycielem. 

Tak. W ramach naszej działalności przygotowaliśmy dwa spektakle. Pierwszym z nich był „Pan Kuleczka” w 2007 roku na podstawie tekstu Wojciecha Widłaka, drugim „Święci osiedlowi” według książki „Żywoty Świętych Osiedlowych” Lidii Amejko.

Chociaż Stowarzyszenie powstało trochę później – w maju 2008 roku, po premierze „Pana Kuleczki”. W Stowarzyszeniu działają razem ze mną koledzy aktorzy z Teatru Dzieci Zagłębia: Karol Kojkoł, Stefan Szulc, ale w skład stowarzyszenia wchodzi jeszcze wiele innych osób działających w obszarze kultury.

Co było przyczyną powstania Stowarzyszenia?

Chęć organizacji i realizacji różnego typu imprez i projektów o charakterze kulturalnym.

Jakie masz plany?

Razem z Karolem pracujemy nad nowym spektaklem. Ponadto lubię eksperymentować teatralnie i mam nadzieję, że w ramach Sceny Inicjatyw się to uda.

Dziękuję bardzo za rozmowę.
/źródło: www.TeatrDzieciZagłęia/