
K.M. Cześć! Widzę uśmiech na Twojej twarzy. Wnioskuję po tym, że wakacje, w sumie najdłuższe w życiu, mijają Ci udanie?
A.K. Tak, wakacje miałam bardzo udane, nareszcie odpoczęłam po maturze, po nauce w III klasie, która jest, nie ukrywam, bardzo męcząca. Szczerze mówiąc, nie czułam, że były to wakacje najdłuższe w moim życiu.
K.M. Porozmawiajmy teraz o maturze. To słowo nie wzbudza już pewnie w Tobie niepewności i strachu. Podziel się więc z naszymi czytelnikami swoimi spostrzeżeniami, jakie zostały Ci po maturze.
A.K. Matury drugi raz nie chciałabym zdawać, bo to jest ogromny stres, dużo większy niż np. egzamin prawa jazdy. Bo to jednak egzamin dojrzałości zaważy na całym przyszłym życiu, od tego wszystko zależy. Ja jednak wychodzę z założenia, że matura jest spokojnie do zdania, trzeba jedynie odrobinkę się przyłożyć, bo jeżeli pójdzie się na tę maturę tak ”z biegu”, to pójdzie przeciętnie i nie uzyska się takich wyników, jakie by się naprawdę chciało. Dlatego warto się do tej nauki przyłożyć.
K.M. Jakie uzyskałaś wyniki? Gdzie się dostałaś na studia i na jaki kierunek? Czy takie były właśnie Twoje marzenia?
A.K. Język polski zdałam na 66% i to była podstawa, język niemiecki podstawa 100%, rozszerzenie z angielskiego 92%, podstawa z matematyki 100% i rozszerzenie z matematyki 98%. Kompletnie się nie spodziewałam takich wyników. Dostałam się na kierunek, na który chciałam się dostać, to jest na Rachunkowość i Finanse na Uniwersytecie Ekonomicznym w Krakowie. Wynajęłam tam też mieszkanie blisko uczelni
i będę tam mieszkać z trzema koleżankami.
K.M. Jaka jest według Ciebie najlepsza recepta na stres?
A.K. Przez cały okres matur słuchałam muzyki, żeby się rozluźnić, nie uczyłam się non stop, ale też spotykałam się ze znajomymi i wspólnie zbijaliśmy ten stres, starałam się wcześniej usypiać. Myślę, że dobrą odskocznią jest również sport, można biegać, jeździć na rolkach, iść na spacer, to dobry sposób na stres, mnie to przynajmniej pomagało.
K.M. Jaki jest według Ciebie przepis na sukces? Czy jest to tylko wytężona i ciężka nauka?
A.K. Dobrze jest być systematycznym, ustalić sobie pewien plan, że w tym i w tym dniu uczę się tego, w następnym czegoś innego, żeby samemu wpaść w ten wir nauki. Po feriach jest już czas nerwówki, coraz więcej się stresu pojawia i to ostatni dzwonek na to, żeby zacząć powtarzać do matury. Przepis na sukces? Na pewno trochę szczęścia. Najważniejsze jest to, aby nie rezygnować z rozrywek, typu spotykania z przyjaciółmi, bo to pomaga się rozluźnić. Siedzenie w domu non stop, niewyściubianie nosa znad książek to nie do końca dobry pomysł. Matura to nie koniec świata, to nie koniec młodości. Trzeba znaleźć czas i na naukę, i na zabawę.
K.M. Dziękuję za rozmowę i życzę Ci powodzenia na studiach. Oby te studenckie lata były niezapomniane!
A.K. Również dziękuję i życzę powodzenia tegorocznym maturzystom!
|