Przyzwyczajeni już do kształcących wykładów z prawa, 10 października uczniowie klas I oraz II LO Siewierz
z krzesełkami przybyli do sali gimnastycznej. Czekał tam na nich człowiek - jak sam się określił - ubrany w kraciastą marynarkę. Prawdopodobnie to własnie on ustawił na środku tajemniczy sprzęt: wielki bialy ekran, stolik, maleńki laptop i rzutnik. Groza wisiała w powietrzu. Mężczyzna zaczął mówić. Temat jego wypowiedzi nie był żadnym tematem tabu. Doping. Rozpoczął zupełnie od podstaw. Zapytał więc dlaczego? Dlaczego ludzie sięgają po środki anaboliczne? By osiągać lepsze wyniki? Dla lansu? Dla szpanu?
Pokrótce opowiedział historię powstania, podział, rodzaje substancji, podał przykłady metod dopingu zabronionych w świecie sportu. Dzięki jednym możemy osiągać nieludzko dobre wyniki, dzięki drugim wspaniałą sylwetkę. Na ekranie wyświetliło się też kilka sposobów na wykrycie anabolików w organizmie. Badania moczu, krwi, może zbyt dziwne nie są. Dziwne jest natomiast to, że ślady niektórych substancji możemy znaleźć nawet po 2 lub 3 latach od zażycia! Niby wszystko jest w porządku: osiągnięcia, atrakcyjny wygląd. Mamy tu jednak pewien haczyk (bo przecież nie bez powodu te środki sa nielegalne!). Negatywnych skutków działania jest cała masa:
-bezpłodność (problemy nawet z zapłodnieniem in-vitro!)
-zaburzenia osobowości, agresja
-spadek libida
-dysfunkcja erekcyjna
-urojenia
-miażdżyca prowadząca do zawału serca
-ślepota spowodowana przez zatory w centralnej siatkówce
-podwyższony poziom 'złego' cholesterolu
-trądzik steroidowy pozostawiający trwałe blizny
Wmieniać tak można w nieskończoność. Aby jeszcze bardziej podziałać na wyobraźnię widzów, wyświetlono drastyczne zdjęcia zawodnikow zmienionych hormonalnie (mężczyźni mający piersi, kobiety z nadmeirnym owłosieniem) oraz kilka filmów z serii 'śmierć na boisku'.
Niby ktoś się nerwowo uśmiechnął, ale w powietrzu wisiała atmosfera rodem z filmów Hitchcocka. Uczniowie już drugi raz wykazali się bystrością i spostrzegawczością godną Einsteina, zadając kilka celnych pytań. Zabrzmiały brawa, zabrzmiał szum krzeseł wleczonych po podłodze, zabrzmiał nawet dzwonek na lekcje! A my - jak nowo narodzeni - zaopatrzeni w kolejną niezbędną do przetrwania w naszym zawistnym świecie wiedzę, wróciliśmy do klas.
Olga Urbańczyk